DUSZA,  EMOCJE,  ROZWÓJ,  ZWIĄZKI

O miłości do siebie

Jako dzieci jesteśmy czystą i bezwarunkową Miłością i chodzącą Radością. Dzieci przyjmują wszystko takie, jakie jest, bez oceniania czy wartościowania.

W miarę dorastania i życiowych doświadczeń, stopniowo zaczynają się w nas zakorzeniać uwarunkowania i przekonania, poprzez które zaczynamy postrzegać świat, siebie i ludzi. Obserwujemy zachowania dorosłych, którzy przecież są dla nas wzorem, słuchamy tego, co mówią i nasz doskonały świat, w którym żyliśmy do tej pory zaczyna się zmieniać. Coraz częściej doświadczamy bólu, rozczarowania, wstydu, żalu, poczucia winy i zaczynamy wierzyć, że nie jesteśmy wystarczająco dobrzy, doskonali i kochani bezwarunkowo, że świat nie jest bezpiecznym miejscem, a ludziom nie można ufać.

Zaczyna pojawiać się w naszym życiu mnóstwo warunków koniecznych do uzyskania akceptacji i miłości takich jak: Jeżeli zrobisz to i tamto, to… Jeżeli nie zrobisz tego, to nie będzie tamtego i tak dalej… Nasze poczucie własnej wartości i zasługiwania zostaje zachwiane i przestajemy szanować się i kochać za to kim po prostu jesteśmy, bo okazuje się, że na wiele rzeczy „trzeba zasłużyć”. Stopniowo zapominamy, kim naprawdę jesteśmy. Pojawia się konieczność dopasowywania się do wymagań, schematów i wzorców, bo przecież stawiają nam je osoby, które kochamy, którym ufamy. Chcąc dalej być kochanym, szanowanym i akceptowanym, zaczynamy zakładać maski i odgrywać różne role narzucane nam przez społeczeństwo, rodzinę, kulturę, religię, media.

Poprzez porównywanie się z innymi, zatracamy własną unikalność i niepowtarzalność. Chcemy być jak nasi idole, gwiazdy, które obserwujemy gdzieś w mediach, widząc zaledwie „doskonały” ułamek ich życia, wierząc, że są szczęśliwi i spełnieni. Wydaje nam się, że jak będziemy mieć określone przedmioty, robić określone rzeczy, to wtedy nasze życie będzie równie doskonałe i piękne. Zaczynamy gonić za jakimiś niedoścignionymi ideałami, wpadamy jak ten chomik w kołowrotek życia i stale kręcimy się w kółko. Oczywiście, jeżeli rzeczywiście włożymy w to pracę, nasze życie zaczyna się zmieniać – doświadczamy sukcesów, uznania, jednak to wszystko pod wpływem tych czynników zewnętrznych.

I później bardzo często okazuje się, że te nasze osiągnięcia, zdobycze materialne cieszą nas tylko przez chwilę i pojawia się kolejny cel – głód coraz większych osiągnięć, bo zawsze będzie „coś” więcej do zdobycia. Działając w ten sposób wpadamy w pułapkę, bo stale karmimy naszego ego, które jest jak tasiemiec pasożytujący w naszym ciele – wiecznie głodne i nienasycone, niezależnie od tego ile mu dostarczymy.

W tej całej gonitwie całkowicie zapominamy o swojej prawdziwej naturze, o swoim wnętrzu, o tym kim naprawdę jesteśmy…

Doświadczyłam tego niejednokrotnie stawiając sobie coraz to wyższe cele finansowe i materialne, myśląc że za ich spełnieniem pojawi się spokój. Nic bardziej mylnego. Nowe sukcesy i osiągnięcia cieszyły przez jakiś czas, jednak tego, czego rzeczywiście potrzebowała moja Dusza – nie doświadczałam. Niezależnie od tego, czy w tym momencie w to wierzymy czy nie, człowiek to nie tylko ciało, ale także umysł, emocje i przede wszystkim dusza. Dopiero, kiedy zaczynamy karmić naszą duszę zamiast ego, życie nabiera głębokiego sensu, znaczenia i wszystko w naszym życiu rozwija się naturalnie i harmonijnie.

Wszędzie, gdzie idziesz zabierasz ze sobą siebie. Więc jeśli dzisiaj, teraz nie jesteś szczęśliwy w warunkach, w jakich obecnie żyjesz – to myślisz, że zmiana tych warunków uczyni Cię szczęśliwym? Absolutnie nie! Możesz odczuwać całkowite szczęście siedząc sam ze sobą, w pustym pokoju i wtedy gdziekolwiek idziesz, cokolwiek robisz to uczucie szczęścia jest stale w Tobie i towarzyszy Ci bez względu na okoliczności zewnętrzne. Twoja własna miłość do samego siebie sprawia, że potrafisz cieszyć się swoją obecnością, swoim odbiciem w lustrze i ta miłość zaczyna emanować na zewnątrz pięknym blaskiem.

„Szczęście to podróż i zarazem Twój własny wybór. Możesz podziwiać diamenty na własnej ścieżce, a możesz przebiec swoje dni galopem w poszukiwaniu dzbana ze złotem na końcu tęczy, który w końcu okaże się pusty. Ciesz się każdą chwilą, jaką daje Ci dzień, ponieważ ten dzień jest wszystkim, co masz.

Nigdy nie odkładaj życia na potem.”

Robin S. Sharma

Oczywiście nie ma co zaprzeczać, że znacznie przyjemniej mieszka się w pięknym domu z ogrodem niż w ciasnym bloku. Wygodniej i bezpieczniej podróżuje się nowym, luksusowym autem niż wieloletnim, rozpadającym się „gruchotem”. To naturalne, że lepiej czujemy się w otoczeniu piękna niż brzydoty. Jednak chodzi o to czy dążymy do tego wszystkiego z poczucia braku, niedostatku i niezadowolenia z obecnego stanu rzeczy, czy raczej z poziomu rozwoju i poczucia wdzięczności za życie i obfitość, w której żyjemy i pragniemy cieszyć się życiem coraz bardziej i dzielić się tą radością z innymi, ze światem.

Wtedy, kiedy jesteśmy wypełnieni miłością i wdzięcznością za to kim jesteśmy i co już mamy, jesteśmy w synchronizacji ze wszystkim co jest, bo miłość jest podstawową energią, która żywi wszystko we Wszechświecie, a wdzięczność pomnaża, to co już mamy. Wtedy nasze warunki zewnętrzne zaczynają się zmieniać i dopasowywać do tego, czym emanujemy z wewnątrz. Wszystko staje się o wiele prostsze, bo płyniemy z nurtem życia zamiast z nim walczyć.

Nasz umysł jest jak żyzna gleba – wszystko, co zostanie w nim zasiane wyda odpowiedni plon. To Ty sam wybierasz każdego dnia, co zostaje w nim zasiane i czym go podlewasz. Możesz sam dla siebie programować swoje życie każdego dnia, poprzez świadome wybieranie myśli, jakie dopuszczasz do umysłu, słów, jakie wypowiadasz oraz emocji, których wybierasz doświadczać. W przeciwnym wypadku inni zrobią to za Ciebie. Wszystko jest Twoim wyborem! Więcej o mocy słów poczytasz tutaj: Moc Twoich słów.

„Pokochanie samego siebie to najwspanialszy sposób na samodoskonalenie. A im lepszy będziesz Ty, tym lepszy stanie się świat.”

Joe Vitale

Kiedy kochasz siebie, przestajesz gonić za fałszywym obrazem doskonałości i piękna. Nie potrzebujesz już udowadniać sobie i innym, że jesteś wartościowy taki, jaki jesteś i wystarczająco dobry, aby być kochanym. Opinie innych na Twój temat przestają mieć jakiekolwiek znaczenie, bo znasz swoją prawdziwą wartość, która jest całkowicie niezależna od warunków zewnętrznych. Nie potrzebujesz już akceptacji, pochwał i doceniania ze strony innych, bo sam sobie to dajesz każdego dnia. Twój świat zewnętrzny jest tylko odbiciem Twego świata wewnętrznego, a więc kochając siebie czystą i bezwarunkową miłością dajesz sobie wszystko, co Ci potrzebne do odczuwania szczęścia i spokoju wewnętrznego.

Cały nasz rozwój sprowadza się do zwiększania miłości, szacunku i akceptacji do samego siebie. Nasza relacja ze sobą jest najważniejsza ze wszystkich. Miłość do samego siebie to klucz do kochania innych. Każda inna relacja w naszym życiu zaczyna się zmieniać, kiedy prawdziwie zaczynamy szanować i kochać siebie, bo wszystko ma swoje źródło w nas samych. Inni ludzie traktują nas dokładnie tak, jak my sami siebie traktujemy.

Masz wrażenie, że ktoś ciągle Cię źle traktuje, poniża, nie zauważa i nie szanuje? Zwróć uwagę najpierw jak sam siebie traktujesz – czy z pełnym szacunkiem, miłością i uznaniem? U innych ludzi jesteśmy w stanie dostrzec tylko to, z czego istnienia zdajemy sobie sprawę wewnątrz nas. Świat i ludzie odbijają w Twoją stronę po prostu to, co już w Tobie jest. Co widzisz w innych ludziach, to masz w sobie. Coś Cię wkurza w innej osobie? To masz w sobie. Coś Cię inspiruje u innych? Też masz to w sobie! Więcej na ten temat poczytasz tutaj: Ludzie są jak lustra.

„Miłość jest wielkim uzdrawiającym cudem. Kochanie siebie czyni cuda w naszym życiu.”

Louise Hay

Jeżeli chcesz sprawdzić jak dzisiaj czujesz się sam ze sobą, podejdź do lustra i patrząc sobie głęboko w oczy, powiedz na głos, powoli i powtarzaj przez 1 minutę: Ja kocham szanuję i akceptuję siebie. Wydaje się proste? Podejdź do lustra i zrób to teraz. Jak się czujesz wypowiadając te słowa? Wielu ludzi nie jest w stanie nawet wykonać tego ćwiczenia… inni czują ogromny ucisk w gardle, drżenie rąk, nogi jak z waty i różne inne odczucia płynące z ciała… Dla wielu osób ta minuta wydaje się trwać bardzo długo.

Ja po raz pierwszy miałam okazję wykonać to ćwiczenie podczas intensywnego kilkudniowego szkolenia Train the Trainer z Blairem Singerem w Londynie w 2015 roku. Jakub dziękuję Ci za to ćwiczenie! Trwało ono tylko 1 minutę, jednak emocje jakie się wtedy we mnie pojawiły dokonały niesamowitej transformacji. Kolejnego dnia patrząc w lustro widziałam już zupełnie inną, nową osobę – a tak naprawdę po prostu patrzyłam już na siebie z miłością, wdzięcznością, akceptacją i ujrzałam piękno, którego wcześniej nie potrafiłam dostrzec.

Kilka miesięcy później, podczas jednego z naszych weekendowych szkoleń biznesowych, miałam przyjemność prowadzić prelekcję w tym temacie i postanowiłam zrobić podobne ćwiczenie. W grupie ponad 1000 osób na sali, każdy trzymając w ręce małe lusterko lub telefon komórkowy, przez 1 minutę wszyscy jednocześnie mówili sami do siebie to zdanie: Kocham, szanuję i akceptuję siebie. Energia, jaka wtedy powstała na sali była niesamowita! Ja, stojąc na scenie i prowadząc to ćwiczenie miałam dreszcze na całym ciele i czułam niezwykle wysokie wibracje. U wielu osób puściły wtedy różne wewnętrzne blokady, polało się mnóstwo oczyszczających łez.

„Nigdy więcej nie pomniejszaj siebie.

Nigdy więcej nie zgadzaj się zadowalać okruszynami ze stołu życia.

Nigdy więcej nie ukrywaj swoich talentów.”

Og Mandino

Daj sobie czas na nawiązanie prawdziwej, głębokiej relacji z samym sobą. To jest proces. Potrzeba czasu, aby zrzucić z siebie wszystkie warstwy i kłamstwa, w które wierzyliśmy przez całe dotychczasowe życie. Potrzeba czasu, aby uwolnić się i oczyścić ze wszelkich ocen, porównań i negatywnej samooceny, aby odzyskać wewnętrzny spokój i wolność. Potrzeba odwagi, aby pokazać światu swoje prawdziwe, otwarte serce bez obaw, że zostaniemy w jakikolwiek sposób zranieni. Ogromnym wsparciem na tej drodze są książki Louise Hay. Ja regularnie pracuję z książką Możesz uzdrowić swoje życie.

Świat potrzebuje miłości!

Świat potrzebuje ludzi, którzy będą świecić jej blaskiem!

Niech otwiera się w nas czysta przestrzeń, w której będzie mogła rozkwitać miłość – do siebie, innych i do świata i pozwólmy tej miłości promieniować na zewnątrz!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *