DUSZA,  ROZWÓJ

OBUDŹ SIĘ DO ŻYCIA

Od pewnego czasu cały świat żyje jednym tematem. Całe społeczeństwo zostało poddane wpływowi nowemu władcy „w koronie”. Ludzie żyją w strachu, niepewności i oczekiwaniu – co dalej? Co przyniesie jutro? Nic już nie jest pewne. Nagle w jednej chwili zostało zachwiane poczucie bezpieczeństwa i wolności wielu z nas.

Sama też doświadczyłam pewnego rodzaju niepokoju – bo tego nie dało się uniknąć. Jesteśmy wszyscy razem jednym organizmem. Każda cząstka wpływa na całość. A więc zbiorowe lęki, niepokoje udzielają się nam wszystkim. Mimo, że niektórzy próbują udawać, że ich to nie dotyczy i w żaden sposób nie rusza, próbują krytykować, wyśmiewać innych, rządy, polityków, media – ale jaki to ma sens?

Jedyne, co możemy w tej sytuacji zrobić to z pokorą i spokojem przyjąć i zaakceptować to, co się dzieje. Bo akurat przebiegu zdarzeń nie jesteśmy w stanie w żaden sposób przewiedzieć. Ale zawsze mamy wpływ na reakcję i postawę, jaką przyjmiemy wobec tego wszystkiego. Co zamierzam z tym zrobić dla siebie?

U mnie stan wewnętrznego niepokoju trwał zaledwie jeden dzień, kiedy za bardzo śledziłam informacje pojawiające się w tym temacie. Szybko złapałam się na tym i po prostu zaczęłam korzystać z narzędzi, które sprawiają, że niezależnie od tego, co się dzieje dookoła – w naszym wnętrzu panuje spokój i harmonia. Zaczęłam więcej medytować, przebywać w ogrodzie i robić to, co sprawia mi radość. Bo to na czym się koncentrujesz rośnie.

Im bardziej przyglądam się tej sytuacji z dystansu, tym bardziej widzę ogromne szanse i możliwości ukryte głęboko pod płachtą kryzysu.

Może warto w tym całym zamieszaniu zastanowić się nad tym jak rzeczywiście wygląda Twoje codzienne życie? Czy ono ma głęboki sens i czy daje Ci poczucie radości i spełnienia? Wielu z nas zadaje sobie tego typu pytania regularnie, dzięki czemu stale pracujemy nad sobą i czynimy nasze życie coraz lepszym. Ale z pewnością jest wielu ludzi, którzy właśnie teraz – nie z własnej woli – ale z PRZYMUSU zostają postawieni przed koniecznością zatrzymania się i przyjrzenia się bliżej swojemu życiu…

Może od 20-30 lat każdego dnia robisz to samo, z automatu, nie zastanawiając się nawet nad tym czy to jest właśnie to, co masz w życiu robić, do czego zostałeś powołany? Może właśnie teraz Twoje miejsce pracy i poczucie bezpieczeństwa stoi pod ogromnym znakiem zapytania? Być może przez ostatnie wiele lat nie miałeś możliwości pobyć przez tak długi czas w domu sam ze sobą, ze swoimi myślami, emocjami i przyjrzenia się im z bliska? Lub jeżeli masz rodzinę to spędzić z nią tak wiele czasu bez nadmiaru obowiązków, terminów, spotkań…? Jak się z tym czujesz?

Ta sytuacja bardzo wiele zmieni i to jest nieuniknione. Wielu ludzi stanie w obliczu poważnych wyzwań finansowych, biznesowych, rodzinnych… Ale może gdyby nie ta cała sytuacja dalej wielu ludzi biegłoby jak te chomiki w kołowrotkach życia, bez zatrzymania, bez radości, zatracając w sobie prawdziwe sedno życia? A może Twoje ciało, samopoczucie i emocje już dawno dawały Ci znać, że „nie tędy droga”, że czas coś zmienić… Jednak odurzeni śmieciowym, sztucznym jedzeniem, przebodźcowani technologią i zmanipulowani systemem nawet nie jesteśmy w stanie dostrzec tego, że cała nasza istota – nasze ciało, myśli, emocje, dusza – wszystko stale do nas krzyczy, abyśmy się obudzili.

Wiosna budzi się do życia, a wraz z nią budzi się cały świat.

Natura przemawia do nas coraz głośniej poprzez śpiew ptaków, brzęczące owady, szum wiatru, coraz cieplejsze promienie słońca, wschodzące z ziemi pierwsze pędy roślin, drzewa otwierające swe pąki, kwiaty witające nas bogactwem kolorów.

Nie bez powodu świat zatrzymał się w tym właśnie momencie, kiedy Natura przeżywa swój największy rozkwit. Może ludzie w końcu będą mieli okazję posłuchać trochę uważniej i usłyszeć trochę więcej, spojrzeć trochę głębiej i szerzej, aby móc dostrzec to, co do tej pory było niezauważalne. Bo przebodźcowany umysł jest jak zabrudzony filtr, który nie przepuszcza już nic więcej.

Może po raz pierwszy masz okazję poczuć zapach i podziwiać piękno budzącej się do życia Natury? Może po raz pierwszy masz okazję zachwycać się tym procesem w ciszy i spokoju? Wyjdź na zewnątrz, znajdź najbliższe drzewo i daj sobie błogą chwilę nicnierobienia, aby z uważnością nawiązać kontakt z Naturą. Otwórz okno i posłuchaj śpiewu ptaków – najpiękniejsze melodie są wczesnym rankiem i tuż przed zachodem słońca.

Dusza właśnie tego potrzebuje do Życia. Kiedy karmimy Duszę, rozwój następuje w naturalny sposób.

My jesteśmy częścią Natury i nie możemy być szczęśliwi i spełnieni żyjąc w oderwaniu od niej. Zamknięci w betonowych blokach, stale pędzący w kołowrotkach życia ludzie, stale czegoś szukają, dążą do zaspokojenia coraz bardziej rosnących potrzeb mając nadzieję, że to zapewni im Szczęście, którego tak usilnie poszukują. Bo materialny świat przesiąknięty konsumpcjonizmem każe nam wierzyć w iluzję. Sprzedaje nam się wizję, że mając i robiąc określone rzeczy, osiągniemy upragnione szczęście. Ale Szczęście to stan umysłu i ducha. Szczęśliwym można BYĆ lub nie być niezależnie do tego, co się dzieje dookoła. Często jest tak, że ludzie mający z pozoru wszystko wcale nie są szczęśliwi. Mają wiele, ale w środku jest pustka nie dająca się zapełnić tym, co materialne. Bo Duszę mogą nakarmić tylko prawdziwe UCZUCIA takie jak Miłość, Radość, Spokój, Wdzięczność…

A te uczucia możesz pielęgnować w sobie w każdej chwili – nie potrzebujesz kompletnie nic z zewnątrz. Wystarczy obudzić w sobie zdolność odczuwania w przestrzeni serca. To, co może nam w tym pomóc to wszystko, co powoduje, że nasze wibracje w naturalny sposób rosną – z pewnością przebywanie w Naturze i jej kojące dźwięki, praktyka medytacji, joga i inne formy świadomej pracy z ciałem, taniec, słuchanie i śpiewanie mantr lub innej wysokowibracyjnej muzyki, akt tworzenia czegoś dla nas wartościowego, kontakt ze sztuką, czas spędzany z tymi, których kochamy. Pomyśl co Tobie sprawia radość i nasyca Twoją Duszę?

Rozpoczęły się Święta Wielkanocne – Święta Zmartwychwstania Pańskiego.

Jaka jest symbolika tych Świąt? Jezus umarł na krzyżu dla naszego Zbawienia i powstał z martwych – udowadniając tym samym, że śmierci nie ma – był Synem Bożym i jednocześnie człowiekiem. Każdy z nas jest Synem Bożym i człowiekiem, a więc każdy z nas ma możliwość korzystania z mocy tego doświadczenia. Celebrując te Święta mamy okazję pogrzebać i na zawsze pożegnać to, co już nie jest w naszym życiu potrzebne, wspierające i w żaden sposób nam nie służy. Mamy okazję, aby nasza Dusza obudziła się i zmartwychwstała, bo być może leży tam uśpiona gdzieś głęboko, zakopana, zapomniana od wielu lat… Nasza Dusza chce się odrodzić.

Nie będzie spotkań rodzinnych i towarzyskich, nie będzie obrzędów religijnych w kościołach – może dla wielu z nas cała ta „otoczka” Świąt przesłaniała prawdziwe ich sedno i znaczenie? Może to, że jesteśmy teraz postawieni przed koniecznością spędzania tych Świąt w gronie tylko najbliższej rodziny lub nawet w samotności sprawi, że poświęcimy choć kilka chwil na refleksję nad prawdziwym sensem i znaczeniem tych Świąt dla nas samych?

Zastanów się w głębi serca, w ciszy i spokoju – co to dla Ciebie oznacza, że Jezus umarł na krzyżu i zmartwychwstał i jaki przekaz to niesie bezpośrednio dla Ciebie? Jaką możesz wyciągnąć z tego Prawdę dla samego siebie? Poczuj swoim sercem co to może dla Ciebie oznaczać? A jak Ty możesz zmartwychwstać? Co w Twoim życiu jest pogrzebane i pragnie się odrodzić? A może coś już od dłuższego czasu czeka, aby to w końcu pogrzebać i pożegnać, aby zrobić miejsce na narodziny czegoś nowego? Do czego woła Cię Twoje serce? Czego pragnie Twoja Dusza? Ona stale się z Tobą komunikuje, jednak aby usłyszeć to wołanie potrzeba ciszy, spokoju i uważnego słuchania tego, co mówią uczucia głęboko w sercu.

Wielu ludzi boi się takiego spotkania samemu ze sobą, ze swoją Prawdą. Bo to oznacza często całkowitą zmianę wielu nawyków, sposobów wyrażania siebie, a nawet drogi życia. Kiedy poznajemy swoją wewnętrzną Prawdę, nie jesteśmy już w stanie robić wielu rzeczy, które do tej pory robiliśmy, nie jesteśmy już w stanie dłużej wierzyć w kłamstwa, które nieustannie sami sobie sprzedawaliśmy lub pozwalaliśmy innym je sobie sprzedawać przyjmując je jako prawdę.

To początkowo jest trudne, czasem bolesne, budzi w nas wiele wątpliwości, obaw i niezrozumiałych myśli. Jednak, kiedy poddamy się temu procesowi i pozwolimy, aby toczył się swoim torem, to stanie się nową, wspaniałą przygodą naszego życia. Bo zaczniemy w końcu naprawdę ŻYĆ, a nie tylko udawać, że żyjemy czy biernie egzystować.

Rozwój duchowy jest drogą do samopoznania, samoświadomości i samospełnienia. Wszystko czym jesteś, co Cię otacza nabiera wtedy zupełnie innego, nowego wymiaru. Widzisz znacznie więcej, szerzej i głębiej. Zaczynasz dostrzegać i rozumieć to, co niewidzialne gołym okiem i niesłyszalne uchem, bo zaczynasz patrzeć i słuchać Sercem. Uzyskujesz wtedy dostęp do 99% więcej informacji niż tylko używając zmysłów, które są w stanie pojąć i przyswoić zaledwie 1% tego, co jest. Zaczynasz czuć świat energii, wibracji, jedności i coraz lepiej rozumiesz ich wzajemną korelację. Niezależnie od tego, co widać na zewnątrz – Ty wiesz i czujesz, że tuż pod powierzchnią rozgrywa się to,co prawdziwe i tam są przyczyny tego, co widzialne. Więc masz w sobie Spokój, Wiarę i Pewność, bo wiesz, że wszystko i tak dąży do Harmonii, Jedności i do Najwyższego Dobra dla wszystkich. Bo to Miłość jest energią scalającą wszystko we Wszechświecie i nic nie jest w stanie jej zniszczyć. Miłość jest Źródłem Życia. Życie powstaje z Miłości. Tam, gdzie nie ma Miłości, nie ma Życia.

Obudź w sobie Miłość – do siebie, do ludzi, do świata, do natury, do Stwórcy. Niech się tli chociaż mała iskierka Miłości w Twoim sercu, bo ona w końcu rozpali wielki płomień. A ogień ma moc transformacji – to on przemienia drewno w ciepło. A więc jeśli masz w sobie ogień Miłości, jesteś w stanie transformować wszystko, co Cię spotyka w energię, która będzie Cię stale ogrzewać od środka. A im więcej ludzi, którzy noszą w sobie ogień Miłości – tym większa transformacja dla całej naszej planety. Bo ci, co mają w sobie wielki ogień są w stanie rozpalić tych, u których tli się chociaż maleńka iskierka.

Zacznij szukać w swoim życiu więcej powodów do Miłości. Zacznij patrzeć na to, co Cię otacza spojrzeniem pełnym Miłości, a będziesz w stanie wysyłać to niewidzialne ciepło, które będzie zdolne ogrzewać tych, którzy narazie jeszcze są zagubieni, którzy zamknęli swoje serca, zamurowali i obłożyli kamieniami. Jednak nawet u nich ta drobna iskierka Miłości jest ukryta i zakopana gdzieś tam głęboko pod gruzami. Bo każdy człowiek nosi ją w sobie, tylko niektórzy totalnie o niej zapomnieli i błądzą po omacku, dając się manipulować ciemnym energiom.

Dlatego zwłaszcza teraz świat najbardziej potrzebuje ludzi, którzy chcą się obudzić, którzy chcą swoją Miłość przemieniać w coraz większe Światło dla dobra nas wszystkich. Nadchodzą ogromne zmiany, a każdy z nas z osobna stanowi ich początek!

Niech te Święta Wielkanocne będą dla Ciebie czasem pełnym Spokoju, Zaufania i Wiary, że wszystko budzi się do Nowego Życia – Życia w Miłości, Prawdzie i Radości.

komentarze 4

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *