EMOCJE,  ROZWÓJ

Zadbaj o swoją kobiecą przestrzeń

Czy masz czasem wrażenie, że robisz wszystko, jesteś wszędzie, a cały świat dookoła woła o Twoją uwagę? Na dodatek przytłacza Cię nadmiar obowiązków i brakuje Ci pomocy bliskich?

A może masz tak, że mimo tego, że jesteś szczęśliwa i zadowolona ze swojego życia, masz kochających i pomocnych bliskich… to czasem zdarzają Ci się takie momenty, że masz ochotę uciec od wszystkiego i mieć wreszcie „święty spokój”?

Czy zdarza się to najczęściej w chwilach, kiedy wszyscy coś od Ciebie chcą? Jedno dziecko woła jeść, drugie chce się bawić, trzecie potrzebuje snu… mąż prosi o radę, rozmowę, dom woła o porządek i czystość, obowiązki zawodowe się piętrzą i na dodatek telefony się rozdzwaniają…

A w tle tego wszystkiego widzisz swoje ulubione książki, matę do jogi, Twój ukochany instrument muzyczny, maszynę do szycia lub inne swoje narzędzia do tworzenia… które leżą i czekają… i czekają… cierpliwie na swoją kolej…

„Wszyscy ciągle coś ode mnie chcą…” jak często dźwięczy Ci to w głowie?

Ja kiedyś słyszałam to nagminnie… dopóki nie zaczęłam dbać o siebie i o swoją „świętą” przestrzeń. I stopniowo wszystko zaczęło się zmieniać… Co jakiś czas ta dysharmonia powraca, aby mi przypomnieć, że aby móc dawać innym, najpierw trzeba dać sobie 🙂

Te wszelkie sygnały alarmowe ze świata zewnętrznego i od ludzi, którzy Cię otaczają, stale wołające o Twoją uwagę, to po prostu znaki, że CZAS ZADBAĆ O SIEBIE – o swój czas, o swoje potrzeby i o swoją „świętą” przestrzeń. Jeżeli sama nie dajesz sobie czasu, uwagi i cennej energii – to wszyscy dookoła „walczą” o te zasoby, bo są one przecież do rozdania… zawsze ktoś chętnie je przyjmie.

Zastanów się, kiedy ostatnio zrobiłaś coś wyjątkowego tylko dla siebie? Kiedy ostatnio kupiłaś sobie coś bez okazji i potrzeby, tak po prostu dla czystej przyjemności? Kiedy ostatnio dałaś sobie „święty” czas spokoju na relaks i odpoczynek, masaż lub na swoje ulubione hobby? Kiedy ostatnio wyjechałaś gdzieś, aby naładować baterie lub zrobić coś dla własnego rozwoju?

Zastanów się, co w życiu sprawia Ci największą radość i daje poczucie szczęścia? Poza mężem, dziećmi i tym, co razem tworzycie… tak tylko dla siebie samej? Jak często dajesz sobie na to czas i przyzwolenie?

Wiem, że czasami nie jest łatwo pomyśleć o sobie, zwłaszcza kiedy spotykają nas różne trudne sytuacje w życiu. Lub w ważnych przełomowych momentach życia, jak na przykład urodzenie dziecka – to zrozumiałe, że wtedy jest przejściowy okres, kiedy nasze potrzeby schodzą tymczasowo na drugi plan.

Jednak, aby móc dawać innym, najpierw same musimy się napełnić od środka. Im więcej mamy, tym więcej możemy dawać. Jeżeli jesteś pełna miłości, radości, szczęścia, spokoju to Twój stan udziela się Twoim bliskim. Naturą kobiet jest dawanie. Jednak zbyt często kobiety chcą uszczęśliwiać wszystkich dookoła, zapominając o sobie. Zanim zaczniesz dbać o innych, zadbaj najpierw o siebie.

I nie jest to żaden egoizm, tylko zdrowe dbanie o siebie, swoje potrzeby i swoją przestrzeń. Najlepsze, co możemy uczynić dla swoich bliskich to zadbać najpierw o siebie, o swój komfort, dobre samopoczucie i równowagę emocjonalną. Zwłaszcza nasi partnerzy i nasze dzieci najwięcej na tym zyskają, kiedy co jakiś czas dostaną zregenerowaną, odświeżoną, odmienioną i naładowaną wspaniałą energią kobietę.

To właśnie kobieta jest podstawowym fundamentem rodziny – to ona tworzy dom, jego ciepłą atmosferę i swoją naturalną energią kobiecości obdarowuje wielu ludzi dookoła, często nawet nie zdając sobie z tego sprawy. A żeby móc więcej dawać innym, najpierw musimy siebie zasilić od środka tym, co nas wzmacnia i dodaje nam energii. I warto robić to regularnie, znaleźć swoje sposoby na ładowanie baterii, bo niestety zbyt wiele kobiet jedzie na „oparach”, ostatkiem sił próbując sprostać wszystkiemu i wszystkim, co często kończy się ogromnym wypaleniem, frustracją i rozpadem wielu rodzin.

Dla mnie absolutną podstawą każdego dnia są moje poranne rytuały – medytacja, joga, afirmacje. Mam małe dzieci, więc nie zawsze udaje mi się zrobić pełną praktykę, tak jakbym chciała. Czasem mam na to więcej czasu, czasem mniej… Jednak moim priorytetem jest wstać wcześniej i zrobić to dla siebie, zanim wszyscy wstaną 🙂 Po prostu nastawiam budzik na 6:00 i w najlepszym wypadku mam około 2 godzin dla siebie, a czasem kilka minut 😉 Zależy jak córka mi pozwoli, ponieważ karmię piersią i czasem, kiedy ona przebudzi się też o 6:00, to wtedy zostaję jeszcze trochę w łóżku, aby ją nakarmić i zasypia dalej 🙂 A jak mam więcej szczęścia to budzi się wcześniej, karmimy się i potem wymykam się z sypialni… a mąż i dzieci dalej smacznie śpią 🙂

Dla mnie ten poranny czas tylko dla siebie jest najważniejszą częścią dnia. Jeżeli nigdy tego nie praktykowałaś – spróbuj koniecznie, a zobaczysz jak diametralnie zmieni się Twoje życie. Zacznij chociaż od kilku minut – posiedź w ciszy, oddychaj, włącz relaksującą muzykę lub prowadzoną medytację. Zrób krótką sesję jogi lub inne ćwiczenia, przeczytaj kilka stron inspirującej książki… znajdź to, co Cię wyciszy i pozytywnie nastroi na nadchodzący dzień.

Wspaniałym sposobem na głęboką regenerację wewnętrzną, odświeżenie, a nawet na transformację są spotkania w kręgu kobiet, najlepiej kiedy są to kilkudniowe warsztaty wyjazdowe. Mój mąż zawsze jest podekscytowany takimi moimi wyjazdami, bo wie, jak cudownie one na mnie działają i jak bardzo zyskuje na tym cała nasza rodzina. Wiem, że nie każda z nas i nie zawsze ma możliwość na taki luksus, jednak już nawet jednodniowe lub nawet dwugodzinne spotkania dają nam bardzo dużo. W obecnych czasach, kiedy spotkania na żywo są jednak ograniczone, może warto skorzystać ze spotkań w formie online.

Jeżeli jesteś kobietą, która czuje, że chciałaby poukładać pewne obszary swojego życia i coś w nich zmienić – niezależnie czy jest to zdrowie, relacje, praca, finanse – to polecam Tobie gorąco – zadbaj o siebie i zrób sama sobie prezent z jakiejś okazji i wybierz się na tego typu warsztaty jak już będzie taka możliwość.

Ja osobiście uczestniczyłam w kilku warsztatach wyjazdowych dla kobiet – między innymi z Ewą Foley, z Agnieszką Maciąg, z Izą Kopp. Każde z nich były wyjątkowe, zupełnie inne i każde zmieniły i uzdrowiły bardzo wiele w moim życiu, otworzyły nowe procesy i drogi dla rozwoju. Dla mnie przebywanie na takich warsztatach jest turbodoładowaniem energii, a jednocześnie niesamowitym wyciszeniem, uspokojeniem gonitwy umysłu i rozjaśnieniem wielu życiowych dylematów. Za każdym razem odżywa we mnie na nowo cudowna energia kobiecości, która ma niesamowitą moc. Wizje się poszerzają, wiara w siebie się pogłębia, a odwaga dodaje skrzydeł. Energia, jaką tworzą kobiety zjednoczone razem jest cudowna i nieporównywalna z niczym innym.

Myślę, że każda kobieta, jeśli co jakiś czas wybierze się na takie warsztaty to robi nie tylko sobie cudowny prezent, ale także wszystkim osobom, z którymi przebywa. My, jako kobiety mamy tak wiele różnych, ważnych ról do wypełnienia w życiu, że nie łatwo jest sprostać wszystkim obowiązkom. Pisałam o tym więcej tutaj: Tak wiele ról do spełnienia – jak to wszystko pogodzić – stwórz osobisty kompas wartości.

Jeżeli czujesz, że właśnie tego teraz potrzebujesz poszukaj, popytaj… z pewnością znajdziesz coś odpowiedniego dla siebie, Twoja Dusza Cię poprowadzi.

A może czas, abyśmy jako kobiety zaczęły się spotykać regularnie w kręgach, w swojej okolicy, w cichym i przyjaznym miejscu, gdzie swobodnie będziemy mogły nawzajem się zainspirować, wesprzeć i wzmocnić swoją kobiecą energię dzięki obecności we wspólnej kobiecej przestrzeni? Wiele kobiet już prowadzi takie kręgi… wkrótce sama też zamierzam się tego podjąć 🙂

Jeżeli czujesz w sobie takie wołanie i chęć poprowadzenia wspólnego kręgu – odważ się na ten krok. Z pewnością znajdziesz w swoim otoczeniu kobiety, które właśnie tego teraz potrzebują i we wzajemnej wymianie dacie sobie to, o co Wasze Dusze aktualnie wołają…

Dbaj o siebie Kochana i daj najpierw sobie to, co pragniesz dawać innym i co chcesz otrzymać od świata.

Ściskam mocno,

Ania

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *