EMOCJE,  ROZWÓJ,  ZDROWIE

Zrób to, czego się boisz, a strach minie

Już od dawna chodził za mną zamysł rozpoczęcia morsowania. 3 lata temu podjęliśmy z mężem jedną próbę, nawet mi się spodobało, mojemu mężowi nie za bardzo i jednak nie kontynuowaliśmy tego dalej. Jakieś dwa miesiące temu, mój brat namówił mojego męża do wzięcia udziału w ciekawej akcji charytatywnej – wejściu na Śnieżkę w krótkich spodenkach, bez koszulek. Dochód z tej akcji był przeznaczony na leczenie chorego chłopca. Paweł lubi podejmować różne nowe wyzwania, więc go to zaciekawiło. Zainteresował się metodą Wima Hoffa, zaczął praktykować jego techniki oddechowe i morsowanie. Pawłowi tak się spodobało, że zaczął chodzić nad jezioro coraz częściej, co drugi – trzeci dzień. Ja narazie się przyglądałam.

Zauważyłam, że Paweł zaczął mieć zdecydowanie więcej energii i znacznie wyższą odporność na zimno. A oboje raczej należymy do osób „ciepłolubnych”. Zaczął nawet programować naszego syna, który wkrótce skończy dwa lata – w temperaturze bliskiej 0, wychodzili na taras bez kurtek i nauczył go mówić: „Lubię zimno!”. Teraz Aleksander wielokrotnie otwiera sam sobie drzwi na taras, wychodzi w samej piżamie i skarpetkach i ciesząc się powtarza: „Luuubię zimnooo!” Możecie sobie wyobrazić moją reakcję jako mamy na ich szalone pomysły 😉

Jednak dało mi to do myślenia, że rzeczywiście nasza reakcja na zimno to tylko pewien wgrany schemat, który stale odtwarzamy i w niego wierzymy. Są przecież ludzie, którzy uwielbiają zimno! Wystarczy otworzyć się na zmiany, zacząć oswajać się z tym, co dla nas nowe, czasem przerażające i zmienić swoje przekonania. W tym przypadku możemy zacząć myśleć, że zimno może być przyjemne. Aż sama nie dowierzam, że to teraz piszę! 😉 Zawsze wmawiałam sobie, że ja to lubię ciepło, nie znoszę zimna, najchętniej bym zamieszkała w ciepłym kraju.

Jednak wszystko jest tylko kwestią naszego postrzegania. Wszystko jest stanem umysłu. Wystarczy zmienić swoje przekonania, aby zmienić każdy aspekt w naszym życiu. Nasz umysł może nas wspierać albo nas ograniczać. Możemy zostawić wszystko tak jak jest i stale odtwarzać te same stare programy, które zostały nam wgrane przez otoczenie lub zacząć trenować swój umysł, aby stał się naszym sprzymierzeńcem i wspierał nas w drodze do realizowania naszych celów i osiągania sukcesów. Wybór należy do nas.

Od dłuższego czasu, widząc jak to wchodzenie do zimnej wody dobrze działa na mojego męża, wspominałam, że też bym chciała to robić, jednak miałam doskonałą wymówkę, bo jestem w ciąży. Więc za każdym razem powtarzałam, że w ciąży to chyba nie za bardzo można… nawet nie sprawdzając tego dokładnie. A mój mąż zaczął szukać w internecie i okazało się, że są kobiety, które morsują w ciąży i nie ma żadnych przeciwwskazań ani dowodów na temat szkodliwości tej praktyki w tym stanie. To mnie przekonało. Postanowiłam sprawdzić na własnej skórze.

Miałam zacząć od Nowego Roku. 1 stycznia stwierdziłam, że to nie jest dobry dzień, bo idąc spać o 3 nad ranem czułam, że mam osłabiony organizm. Potem miałam wejść 3 stycznia, ale znalazłam jakąś wymówkę, więc mój mąż stwierdził, że zrobimy inaczej – aby oswoić mnie z zimnem wyciągnął mnie na taras w samej bieliźnie, aby zrobić sesję oddechową i tak siedziałam około 5 minut trzęsąc się jak galareta. „To jest nic w porównaniu z wejściem do jeziora, więc się przyzwyczajaj :)” – powiedział.

Ostatecznie postanowiłam spróbować w poniedziałek 6 stycznia. Na szczęście mamy bardzo blisko do jeziora – 13 minut pieszo, to nie wymaga to większej wyprawy gdzieś dalej. Kiedy wyszliśmy z domu zaczęłam marudzić i narzekać: „Po co ja tam idę? To jest bez sensu, po co mam się tak męczyć…” i tak dalej 🙂 Stwierdziłam, że muszę znaleźć jakiś powód, dla którego miałabym to robić! Mój mąż śmiejąc się ze mnie zaczął mi wymieniać korzyści morsowania, jednak nie wszystkie do mnie trafiały. Więc przez 10 minut drogi rozmyślałam na moimi powodami.

Najpierw stwierdziłam, że ok skoro mogę mieć więcej energii, lepszą odporność, bardziej jędrne ciało no to dobra z wielkim bólem, ale spróbuję. Jednak po chwili doszło do mnie, że chcę to zrobić właśnie dla naszej córeczki, którą noszę pod sercem – aby przekazać jej odwagę do robienia tego, czego się boimy, do przełamywania swoich lęków i podejmowania nowych wyzwań. I wtedy poczułam przypływ niesamowitej energii i ogromną chęć, aby to zrobić.

Wszystko, co robi kobieta w trakcie ciąży, wszelkie uczucia, lęki, a także nowe wyzwania, pasje, których się podejmuje przekazuje swojemu dziecku. Moim celem jest przekazać jej radość, pasję do życia, chęć odkrywania nowego i nieznanego, moc i wiarę w siebie i swoje możliwości. Dlatego stale szukam nowych wyzwań, wrażeń i doświadczeń, które mnie rozwijają i sprawiają mi radość.

I co się okazało??? Że to wejście wcale nie było takie straszne, jak mi się wcześniej wydawało. Narazie zamoczyłam tylko nogi i miednicę. Stwierdziłam, że pomału będę oswajać ciało, aby zamoczyć brzuch. Czułam się świetnie i już popołudniu tego samego dnia myślałam o kolejnym wejściu. Postanowiłam, że będę chodzić co 2 – 3 dzień.

I tak jest ze wszystkim. Za każdym razem, kiedy robimy coś nowego, czego nie znamy, to często się boimy, a ten strach istnieje tylko w naszym umyśle. Kiedy za dużo myślimy o tych lękach, to nasza wyobraźnia zaczyna pracować coraz intensywniej i kreuje najczarniejsze scenariusze. Cała sztuka polega na tym, aby po prostu odważnie zrobić to, czego się boimy. Odwaga to nie jest brak strachu. Odwaga to działanie pomimo tego, co odczuwasz. Możesz odczuwać różne obawy, lęki i to jest całkowicie normalne! Nie unikaj ich i nie walcz z nimi. Miej ich świadomość i po prostu zrób to, co zamierzasz. Kiedy już zrobisz to, przed czym się tak broniłeś, zobaczysz, że cały strach znika, a w jego miejsce pojawia się satysfakcja, radość i chęć dalszego wychodzenia ze strefy komfortu i podejmowania nowych wyzwań. Podnosi się Twój poziom pewności siebie, wzrasta poczucie własnej wartości i wiara w swoje możliwości.

Zacznij trenować swój umysł, aby działał na Twoją korzyść. Myślę, że właśnie morsowanie może być dla wielu z nas taką idealną praktyką, która pozwoli regularnie kontrolować myśli, wygrywać z własnymi lękami i stale wychodzić ze strefy komfortu. Wierzę, że na dłuższą metę przełoży się to na znacznie większą efektywność i wydajność wszelkich naszych działań, a także pozwoli wyznaczać sobie coraz większe, nowe wyzwania. Bo naszym celem jako człowieka jest ciągły rozwój i wzrastanie. Stagnacja i rutyna to powolne umieranie za życia. Tylko stale wystawiając się na podejmowanie czegoś nowego i przełamywanie swoich barier, sprawiamy, że nasze życie rozkwita w całej palecie barw i wtedy dopiero zaczynamy odkrywać swój prawdziwy potencjał i możliwości.

„Im wyżej ustawiona jest poprzeczka, tym bardziej zmusza nas do przejścia samych siebie.”

Bernard Werber

Zapisz sobie – co od dłuższego czasu chodzi Ci po głowie, co zamierzasz zrobić, ale się boisz, może ciągle szukasz na to wymówek… I pomyśl o konkretnych, ważnych dla Ciebie powodach, dla których właśnie miałbyś to zrobić. Te pierwsze, które przyjdą Ci do głowy to najczęściej są te „ładnie brzmiące”. Pomyśl chwilę dłużej i znajdź powód, który od razu poczujesz w całym ciele, że to jest właśnie to! Możesz nawet podjąć ze sobą zobowiązanie, żeby na przykład każdego miesiąca zrobić przynajmniej jedną nową rzecz, która stanowi dla Ciebie wyzwanie.

„Wszelki lęk przemieniam w odwagę – Wszechświat mnie wspiera” – taką kartę wylosowałam dzisiaj z Kart Mocy Agnieszki Maciąg i ustawiłam ją sobie w widocznym miejscu, aby stale mi o sobie przypominała 🙂

Życzę Wam ODWAGI i pasjonującego życia pełnego nowych wyzwań!

komentarze 3

  • Anna Kałuska

    Dziękuję Aniu
    Zrobię to💪w Boszkowie wśród sprzyjających ludzi i dobrej energii. Ja ciągle robię to czego się boję, do morsowania raczej podchodzę pod kontem robienia tego czego nie lubię czyli zimna 😉a nie strachu, ale uważam że warto spróbować.
    Kiedyś nie chciałam jechać wyciągiem, wjechałam z ciekawości i to nie dla mnie, ale nie dowiedziała bym się o tym gdybym nie spróbowała.
    Dziękuję za inspirację 🙏

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *